fbpx
Dobre życie

5 filarów dobrego życia

Jeszcze kilka lat temu gotów byłem powiedzieć, iż wiodę dobre, szczęśliwe życie. Wszystkie cegiełki rzeczywistości pasowały do siebie jak ulał. Była praca, była rodzina i codzienność na tyle znośna by nie nazywać jej kłopotliwą.

Z wizytą wpadali znajomi i przyjaciele. Kolacja, trunek, rozmowa, relaks.

Człowiek mógł zaszaleć w galerii handlowej by, jak to bywa z zakupami, zrekompensować sobie braki lub odpowiednio zareagować na potrzeby podyktowane emocjami.

Za fasadą wcześniej wspomnianych historii, schowane pozostawały te rzeczy, które w moim mniemaniu stanowią o tym jaką ocenę wystawimy naszemu życiu.

Punkt wyjścia do rozważań o dobrym życiu

Od 1938 roku zespół naukowy z Uniwersytetu Harvarda, aktualnie pod przewodnictwem Profesora Roberta Waldinger prowadzi badania podłużne (badanie tych samych osób w długim okresie czasu – na przykład przez całe ich życie) dotyczące szczęścia. Krótkim podsumowaniem ich wyników jest stwierdzenie, iż najwyższą, dodatnią korelację z poczuciem szczęścia mają dobre relacje społeczne i te osadzone w związku. Szczerze polecam obejrzenie TEDa podsumowującego dokonania badaczy.

Można by powiedzieć, że mamy przepis na to jak wieść dobre życie… Jedno ale, aby móc cieszyć się z udanych relacji, a co za tym idzie wieść dobre życie potrzebujemy zadbać o kilka elementów codzienności, które my nazwaliśmy filarami dobrego życia. Już za kilka linijek dowiesz się o nich więcej.

Jak wspólnie odkryliśmy filary dobrego życia

Agg wspominała w przedstawieniu naszych osób o tym jak się poznaliśmy. Mimo złej sławy Tinder dostarczył, oczekiwany po tej aplikacji rezultat czyli związek (ok… zdaję sobie sprawę, iż spora część użytkowników randkowej apki planuje inne wynikowe jej użycia, jednak dla nas pożądanym efektem było poznanie właściwej osoby, by zaznać szczęścia).

Teraz siedzę w fotelu i piszę o tym jak o historii sprzed przynajmniej dekady. Od chwili gdy spojrzeliśmy na siebie po raz pierwszy minęły 2 lata z małym haczykiem. Jesteśmy po ślubie.

Spore ryzyko, można by pomyśleć, jednak w odwodzie decyzji znalazło się moje poprzednie małżeństwo (trwające ponad 10 lat) i doświadczenia, nazwijmy je „życiowe”, które dodały odwagi, rezonu i pomogły zostać niezłomnym w tym co robię.

Psychologia miłości czy kwestie osobowości są czasem dość wymagające w ujęciu relacji między dwojgiem ludzi. My mieliśmy na tyle oleju w głowie i uczuć w sercu by nie zniweczyć szansy, którą dostaliśmy.

Każda „burzliwa wymiana zdań”, błędy – te mniejsze jak i większe, łzy oraz zwykłe nieporozumienia wynikające z braku sił czy zasobów uwagi zostały opanowane i zamienione na lepsze zrozumienie, zaufanie, bliskość… miłość.

Lubię metaforę, którą stworzyliśmy podczas jednej z naszych rozmów. Miłość jest jak rozłożyste, dumne w swej naturalnej postaci drzewo. Każda ze stron związku może wygodnie rozłożyć się u jego podstawy i odpocząć w cieniu przyjemnych rzeczy w, które obfituje. Owocując, zapewnia nam pokarm dla umysłu, serca i duszy. Pielęgnując miłość wzajemnie dostarczamy sobie wielu ważnych argumentów i pozwalamy rozwijać się niniejszej metaforze w nieskończoność. O tym jak wielki wpływ ma ona na nas jako ludzi chyba nie muszę wspominać.

5 filarów dobrego życia

Ucząc się związku, wspólnego bycia i miłości przeszliśmy z Agg bardzo interesującą podróż, której finał przyniósł niespodziewane rezultaty. Udało nam się zrozumieć jak ważną rolę w życiu odgrywają pewne elementy, które nazwaliśmy filarami dobrego życia. Ich obecność jest fundamentalna dla poczucia szczęścia i efektywności każdego dni na co wskazują nie tylko badania naukowe, ale również mądrości zawarte w tekstach filozoficznych (od czasów starożytności i nie mówię tu tylko o antycznej Grecji lecz także o Chinach, Indiach czy nawet Mezopotamii, po czasy nam współczesne).

Noszą różne nazwy, ukazane są w różnych kontekstach, czasem są darem niebios innym razem częścią pierwiastka człowieczeństwa. Jedno jest pewne – zrozumienie ich rangi i dbałość o nie umożliwiają dobre życie.

Na potrzeby naszych rozważań postanowiłem ubrać je w szaty pojęć znanych każdemu z nas i pokrótce opisać. Po prawdzie na blogu znajdziesz wiele treści dokładniej opisujących poszczególne elementy naszej „wielkiej piątki”. A oto i ona:

  • Człowiek i relacja – to jak dobrze rozumiemy siebie, własne potrzeby i możliwości, pozwala nam w lepszy sposób nadawać znaczenia naszej relacji z drugim człowiekiem i vice versa.
  • Bezpieczeństwo – strach jest potężnym przeciwnikiem. Im więcej jego źródeł na nas oddziałuje tym więcej zasobów musimy poświęcić na działania kompensujące go. Oczywiście jest on nieodzowną częścią naszej psychiki, nader potrzebną w pewnych sytuacjach jednak zbyt wiele razy wytwarzamy go sztucznie lub jest nam podawany na tacy przez otoczenie. To właśnie dlatego uznaliśmy poczucie bezpieczeństwa w szerokim tego pojęcia znaczeniu, za ważne. Czując się bezpiecznie możemy zaangażować nasze zasoby osobowe w działania przysparzające korzyści a nie ciągłą obronę przed strachem.
  • Harmonia i radość z siebie – w koszyku tych pojęć umiejscowione jest dużo bardzo aktualnych społecznie definicji. Mam tu na myśli poczucie własnej wartości, asertywność, duchowość, empatię, samorealizację i inne. Osobiście uważam, że im bliżej środka znajduje się moja osoba, im bardziej czuję się spójny i zadowolony z tego kim jestem i jak postępuję, tym mocniej odczuwam swoistą harmonię bytu i uśmiecham się patrząc w lustro.
  • Aktywna ciekawość – to nic innego jak poddanie się świadomości zmian zachodzących wokół nas i ciekawości na drodze do przystosowanie się do ich następstw. Nie warto opierać się temu co przychodzi, lepiej iść w parze.
  • Zdrowie – w przypadku zdrowia odejdę od jego klasycznej definicji. Moim (naszym) zdaniem zdrowie prócz dbałości o standardy żywienia i kondycję fizyczną w formie adekwatnej do tego co lubimy (ja dla przykładu nie potrafię odnaleźć się w pomieszczeniu wypełnionym sprzętem treningowym jednak mogę zaznać radości w pokoiku z matą i wałkiem do ćwiczeń) to wypadkowa dbałości o pierwsze 4 filary wspomniane powyżej. Samo-odziaływanie, interakcja z ludźmi, okiełznanie lęku, spokój i zadowolenie z tego kim jestem, bycie przygotowanym… to tajniki dobrego życia.

Kończąc wrócę do wspomnianych na początku badań nad szczęściem. Według ankiety z udziałem ich uczestników z 2015 roku respondenci uznający siebie za szczęśliwych vs osoby nie mogące określić siebie takim mianem lub nie mające zdania:

  • 93% określa swój stan zdrowia jako bardzo dobry;
  • 79% z przyjemnością angażuje się w aktywność fizyczną przynajmniej 3x w tygodniu;
  • W 48% przypadków bardzo zadowolenia z tego co aktualnie robią w życiu w porównaniu do jedynie 15% z grupy ;
  • 61% respondentów nie uznało, iż przeszło lub zanosi się na kryzys wieku średniego w ich życiu;
  • 49% stwierdza, iż realizuje swoje marzenia;
  • jedynie 10% respondentów stwierdziło, że odczuwa w życiu poważny stres;
  • prawie połowa znalazła balans pomiędzy życiem prywatnym a pracą.

Warto czasem usiąść wygodnie i zastanowić się czy nie pomieszały nam się priorytety. Co jest ważniejsze? Ogromny telewizor na ścianie czy ciepła dłoń, którą można trzymać idąc na spacer? Dla mnie to oczywiste 🙂

O tym dlaczego dowiesz się podążając za stronami naszego blogu.

Miłej podróży i dziękuję za wizytę.

Porozmawiajmy czyli miejsce na komentarze